Co to jest

polish english 

Jak to zobaczylem to myslalem ze padne ze smiechu, myslalem ze takie cos istnialo w polsce dawno temu, ale nie…

To jest autentyczna Japońska KOLEJKA PO MIĘSO, widac nawet jak zakreca za rog budynku i ciagnie sie z 50 metrow dalej.
(zdjecie z komorki bo nie mialem przy sobie aparatu).

Nec 0012

Przeprowadzka

polish english 

No i po przeprowadzce, 24 godziny jezdzenia samochodem w te i z powrotem, z 5 godzinami przerwy na sen (od 5 do 10 rano ;-) ), ponad 200 km zrobionych.
Nowe mieszkanko jak na razie super, balagan niesamowity ale powoli dochodzimy do ladu, zamowione meble juz przyjechaly, zlozone i poustawiane, w sobote bedzie normalny internet (swiatlowod do 100Mbit za chyba 2500 jpy miesiecznie – rzecz w polsce niewyobrazalna ;-) ).

Moje wrazenia z wynajmowania :
Wlasciciel budynku jest lordem(dokladnie landlordem) i panem swiata, nawet go nie widzialem na oczy, wszystko zalatwia sie przez agencje mieszkaniowa, od zwyklego zarzadzania jest specjalna organizacja (w moim przypadku tokyu community), wszystkie sprawy nawet juz w trakcie okresu najmu zalatwia sie albo przez agencje albo ta firme. Co wlasciciel powie i sobie zazyczy to ma byc spelnione (a przynajmnie tego oczekuja od japonczykow bo obcokrajowcy tacy jak ja sa na tyle bezczelni ze potrafia negocjowac i wyklocic sie o swoje ;-) ). Itp itd.
Cala procedura to ogromna papierkologia stosowana, o ile ogladanie mieszkania idzie gladko (agencja zabiera nas wlasnym samochodem, zaprowadza, pokaze mieszkanie, wytlumaczy) – o tyle rezerwacja (ktora trzeba zrobic od reki bo sa juz chetni nastepni ludzie) trwa chyba z godzine, trzeba wypelnic mase papierow, w ktorych najciekawszym polem jest data urodzenia, a zaraz obok pole na wiek – jakby ktos nie mogl sobie policzyc (nastepnym razem jak takie cos zobacze to zamiast wieku wpisze data_biezaca-data_urodzenia ;-)), pozniej wszystkie informacje inwigilacyjne czyli gdzie sie pracuje (mysle ze bez pracy nie ma co liczyc na to ze wynajmie sie mieszkanie), ile zarabia itp. Ja bylem az tak bardzo bezczelny ze przekreslilem pole na zarobki i powiedzialem ze nie zdradze, pani z agencji mowi – ale przeciez trzeba bo jak inaczej ocenia czy mnie na mieszkanie stac – ale po chwili sie poddali. (A w ogole to mieszkanie wynajmuje dla mnie firma wiec co do rzeczy maja moje zarobki). Generalnie podsumowanie jest takie ze oni bardzo (bardzo bardzo) lubia wiedziec duzo (duzo za duzo), nawet jak informacje sa calkowicie nieprzydatne, niepotrzebne i niewazne to beda o nie pytac(tak po prostu bez zadnego powodu, pewnie dlatego ze nikt im nie odmawia). A po chwili okazuje sie ze to nie ma znaczenia.
Z ciekawostek – nie wolno trzymac zwierzat, grac na pianinie (byla mowa tylko o pianinie, gitary elektrycznej kontrakt nie przewiduje ;-), kontrakt moze zostac wypowiedziany natychmiastowo gdybym okazal sie czlonkiem yakuzy albo gangu motocyklowego ;-) ;-)

Koszty wynajmu –

  • czynsz miesieczny za mieszkanie,
  • miesieczna oplata za zarzadzanie,
  • oplada jednorazowa dla agencji za posrednictwo (w naszym przypadku 1/2 czynszu),
  • depozyt (2 czynsze).

Czasem spotyka sie wiekszy depozyt (max o jakim slyszalem to 3 czynsze), i tzw. key money czyli pieniadze dla wlasciciela (wdziecznosc za wynajecie nam mieszkania – te pieniadze przepadaja) – czasem nawet do 3 czynszy, i zaleznie od agencji od stawki stalej do 1 czynszu za posrednictwo.
Czyli w najgorszym wypadku na start trzeba miec zapas pieniedzy na jakies 8* wysokosc czynszu.
Poza tym po wygasnieciu okresu wynajmu moze nas spotkac oplata za odnowienie kontraktu (1/2 lub 1 czynsz), anulowanie kontraktu przed czasem tez moze kosztowac.
A wszystko po to zeby mieszkania za czesto nie zmieniac…
Paranoja.

W porownaniu z tym polska wypada swietnie, Umawiamy sie z wlascicielem(bezposrednio bo przeciez nikt nie bedzie placil agencji) na obejrzenie mieszkania, bierzemy gotowke, placimy i mozemy juz w nim zostac, czasem nawet zadnych formalnosci, zadnych zbednych pytan, prosciej chyba sie nie da, nawet depozyt nie jest czesto spotykany, czesciej wystepuje placenie z gory za nastepny miesiac…

Nowa usluga w pociagach

polish english 

Wczoraj pojawily sie reklamy ze firma Tokyu (linie kolejowe, sklepy i inne) wprowadzila nowa usluge, zwiazana z karta PASMO ( karta chipowa ktora placi sie za bilety, zakupy, przechowuje w niej bilet miesieczny itp.).
Nowa usluga polega na skojarzeniu karty(dziecka) z telefonem (rodzica) – po wykupieniu za kazdym razem gdy karta zostanie uzyta (wejscie na stacje, wyjscie, zakupy itp) rodzic dostaje maila z dokladna informacja.
Takie proste szpiegowanie ;-)
To nie koniec – w japonii kraza plotki ze np. mezowie zdradzajacy swoje zony nie uzywaja PASMO, nawet nie dlatego ze zona moglaby dostawac maila ale dlatego ze karta w kazdej chwili umozliwia wydruk historii. Tak samo jest z PASMO wbudowanym w telefon komorkowy (funkcje takie same jak karta plastikowa oprocz biletu miesiecznego, no i ladowac mozna tylko z karty kredytowej albo przelewem) – rowniez mozna wydrukowac cala historie.
Ciekawa rzecz ;-)